Ho ho ho

Ho ho ho!


Początek grudnia oznacza jedno — czuć już wkoło zbliżające się święta. Z roku na rok mam wrażenie, że nadchodzą coraz wcześniej. Ci, co nie potrafią planować do przodu ( jestem zdecydowanie w tej grupie) i w ich szafach nie ma jeszcze pochowanych prezentów dla najbliższych, zaczynają zapewne odczuwać pewien niepokój… Co ucieszy nastolatkę, która wszystko ma; czy tata ucieszy się z kolejnej kraciastej koszuli; co dla męża, żeby go zaskoczyć? Też macie takie dylematy?


Odnoszę wrażenie, że z roku na rok popadamy w coraz to większą pułapkę świątecznej karuzeli. Kupujemy więcej i więcej, ale czy faktycznie te prezenty cieszą nas bardziej?


My zwykle każde święta spędzamy w górach, ograniczając ilość prezentów do totalnego minimum (podyktowanego wielkością bagażnika). Nie spędzamy wszystkich świątecznych dni przy stole, tylko chłoniemy wspólny czas na stoku — szusując, zjeżdżając na sankach, lepiąc bałwana, a wieczorami grając w ulubione gry w piżamach i dresach, a nie wytwornych kreacjach. Tak po prostu lubimy. 


Ten rok jest inny. Z racji panującej pandemii nasza rezerwacja została odwołana na 3 tygodnie przed wyjazdem. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca po przeczytaniu wiadomości z hotelu. Jak to? Co teraz? To miał być nasz czas… Głos rozsądku (należący do mojego męża) zwyciężył: nic na to nie poradzimy, taki mamy specyficzny czas i musimy się z tym pogodzić. Nadal możemy spędzić ten czas razem, bo jesteśmy zdrowi i mamy siebie. Spędzimy te święta w swoim domu, bo go mamy, zjemy pewnie coś pysznego i na pewno w któryś świąteczny dzień wyskoczymy na stok poszusować choćby przez kilka godzin :) 


W ferworze codziennych obowiązków zapominamy, jak dużo mamy i jak bardzo powinniśmy być wdzięczni. To skłoniło mnie do przemyśleń i nie ganiam po galeriach za prezentami. (No dobrze, ganiam, ale nieco mniej niż zwykle.) 


Gdyby tak podejść w tym roku nieco inaczej do tematu obdarowywania bliskich? Co Ty na to, aby pod choinką jako prezent dla Twojej rodziny wylądowała dobra polisa ubezpieczeniowa, która ochroni najbliższych w najtrudniejszym momencie? Poczują, że o nich dbasz, że się o nich troszczysz, że myślisz o nich nie tylko na dobre… A jeśli to jeszcze nie moment na myślenie o swojej polisie, to może czas, by część środków przeznaczonych na prezenty świąteczne wykorzystać inaczej? 


Może zamiast kolejnej piżamy, telefonu, aparatu podaruj swojemu dziecku ubezpieczenie ochronno-inwestycyjne, które umożliwia gromadzenie pieniędzy z myślą o łatwiejszym starcie w dorosłość. Z pewnością zastanawiasz się, jakie studia skończy, jaki wybierze zawód, jak się potoczy jego życie i co możesz zrobić, aby w przyszłości było mu łatwiej.

Zastanawiasz się, jakie korzyści dla Ciebie i Twojego dziecka niesie taka polisa?

1) gromadzenie środków na przyszłość dziecka, 

2) finansowe zabezpieczenie dziecka, gdyby Ciebie zabrakło,

3) wsparcie finansowe, jeśli problemy zdrowotne dotkną Ciebie lubi Twoje dziecko. 


Każdy rodzic ma moc superbohatera! Zadbaj o to, aby Twoja pociecha miała łatwy i wygodny start w dorosłe życie.


Bądź Superbohaterem w te święta ;)